Wzmacniacz słuchawkowy Rapture

Chciałbym Wam przedstawić moje wrażenia z odsłuchu wzmacniacza słuchawkowego Rapture,
Zapraszamy użytkowników, lub osoby które znają tę konstrukcję do wymiany doświadczeń.

Preambuła:
Mikołaj wykonał kawał dobrej roboty budując ten wzmacniacz. Moje wrażenia są subiektywne i kierowane gustem choć starałem się aby przedstawione porównania i opisy były jednak w jakiś sposób miarodajne.
Tor odsłuchowy oparty o transport plików Squeezebox Touch, DAC Lampizator Level 4, interkonekt Totem Sinew na wtykach WBT, wzmacniacz słuchawkowy Feliks Audio Espressivo-E, słuchawki Beyerdynamic DT150 modowane. Repertuar to muzyka akustyczna, jazz, muzyka filmowa, trochę rocka. Tylko bezstratny materiał 16/44. Skala ocen 10/10 oddaje moje odniesienie do najlepszego dźwięku jaki słyszałem.

Wrażenia zewnętrzne.

Rapture ma bardzo dobre gabaryty. Jest bardzo solidnie wykonany. Potencjometr głośności chodzi precyzyjnie, gładko i stabilnie. Proporcje elementów obudowy i ich rozmieszczenie są bardzo dobre. Wielkość obudowy umożliwia wygodne ustawienie w systemie. To bardzo zgrabny klocek jak na wzmacniacz słuchawkowy. Wygląda jak sprzęt produkowany seryjnie. Zdjęcia nie oddają tego tak dobrze jak obcowanie z Rapture. Wzmacniacz jest absolutnie cichy zarówno na wyjściu jak i sam nie wydaje żadnych odgłosów pracy.

9/10

Dynamika.
Wzmacniacz radzi sobie w tym zagadnieniu bardzo dobrze. Jest bardzo szybki, gra bardzo wyraźnie. Jak dla mnie świetnie spisuje się z bębnami, i szybką muzyką rockową. Jest wręcz popisowy przy tego typu graniu.

9/10

Przestrzeń i stereofonia.
Jak dla mnie tutaj też jest bardzo dobrze. Scena jest ładnie rozciągnięta w boki i w głąb. Plany są precyzyjnie kreślone. Jednak wokale wydają się być dalej od słuchacza niż w moim Espressivo. Wokale tutaj są bardziej elementem kompozycji i nie są szczególnie uprzywilejowane. Scena angażuje ale zależnie od repertuaru choć potrafi się zadziać dużo to czasem trudno o focus na tę konkretną partię instrumentu która błyszczy w danym momencie. Czasem dźwięk jest za mało obecny tu i teraz.

9/10

Bas.
Rapture potrafi zejść nisko. Kontrola basu jaką z tego wzmacniacza mam w moich słuchawkach (DT150) jest na bardzo wysokim poziomie. Bas ma dobrą szybkość i dzięki temu struny instrumentów akustycznych są słyszalne wraz z bardzo wyraźnym zróźnicowanym rezonansem pudła. To pożądana cecha i Rapture znakomicie sobie tutaj radzi. Mnie brakuje jednak pewnego dociążenia na wyższym basie. Czegoś takiego co czyni, że pochody basowe nabierają takiej pulsującej aury, nawet jeśli nie do końca prawdziwej to po prostu przyjemnej. Ale do takich czarów to już chyba tylko lampy.

9/10
Wysokie tony
Są odtwarzane bardzo poprawnie. Nie ma ani śladu stłumienia czy zapiaszczenia. Tutaj czuć sporą przewagę nad Espressivo choć znam lampy które ciągną wysokie tony w równie krystaliczny sposób co Rapture choć są lampowe (choćby ostatnio słyszany Head Dac Lampizatora, czy np.: Cayin AH-1A)

Wokale
Tak jak wspomniałem wcześniej Rapture gra wokale w sposób pełny. Głosy mają wyraźny tembr. Są gładkie. Brakuje im jednak nuty powabu. Jednak nie znam innego tranzystora który radziłby sobie z nimi tak dobrze, znam tylko takie lampy lub hybrydy. Może Czarna Perła na bateriach mogłaby tutaj konkurować ale nie mam jej obok aby dokonać bardziej obszernych porównań. Niemniej z wszystkich tranzystorów słuchawkowych, które znam a było ich kilkanaście jak nie więcej, to właśnie Rapture i BP grają wokale i w zasadzie inne obszary najlepiej. To miłe, że to wszystko to krajowe produkty z małych manufaktur, na ich szczęście projektowane bezkompromisowo co daje im przewagę nad produktami seryjnymi.

8.5/10

Konkluzja:

Rapture to faktycznie bardzo dobry wzmak tranzystorowy. Cieszę się że konstruktor umożliwił mi jego odsłuch. W tej kwocie jest wart nabycia. Wykonanie bardzo solidne. Widząc zapał konstruktora aż żal, że nie konstruuje sprzętów lampowych, ale tę uwagę naturalnie proszę traktować z przymrużeniem oka, bo lampy to trudny i kosztowny temat. Mało kto je lubi bo się grzeją, są ciężkie, zużywają się, muszą się każdorazowo wygrzać minimum 20min nim osiągną sprawność odsłuchową no i pewnie mają jeszcze wiele innych wad. Ale jakoś mnie bardziej odpowiadają… Oczywiście faktem jest że Espressivo ma wyczuwalnie mniej góry niż Rapture, mniej rozdzielczości, mniejszą dynamikę to jednak sam aspekt wokaliz, ich barwy i ich obecności podczas odsłuchu, powoduje że ciężko mi się rozstać z tą niedrogą lampą. Jeżeli jednak ktoś szuka bardzo sprawnego tranzystora, o relatywnie jak na tranzystor głębokim i przestrzennym brzmieniu to Rapture jest w ścisłej, liczonej na palcach jednej ręki, czołówce.

Addendum:

Produkcja wzmacniacza z tego co mi wiadomo została zakończona i nie jest planowane jej wznowienie.

Dodaj komentarz