Recenzja: Brainwavz ProAlpha

Bardzo często okazuje się że choć słuchawki nagłowne oferują najwyższą jakość dźwięku, to przychodzi moment kiedy dokanałówki okazują się być niezbędne w naszym arsenale. Ich rozmiar pozwala na zabranie praktycznie w każde okoliczności a zwykle zamknięta konstrukcja pozwala na pełną izolację akustyczną od otoczenia. Mnie do wyboru pchełek skłoniły długie spacery z psem, podczas których brakowało mi trochę muzyki. Była wtedy zima, ciemno i większość wieczornych spacerów robiliśmy na smyczy. Aby zrekompensować wolny wybieg, który trwa dłużej wiosną i  latem spacery na smyczy zimą musiały być dłuższe. Więc zamiast iść w ciszy przez 1h, pomyślałem o zakupie dokanałówek. Budżet jaki sobie zorganizowałem oscylował około 300.00 PLN a dodatkowym warunkiem było to żeby słuchawki były w stanie zagrać bezpośrednio z telefonu (u mnie IPhone). Kiedy wybrałem się do sklepu miałem konkretne oczekiwania i zastrzegłem, że jeśli brzmienie konkretnego modelu bardzo mi się spodoba to będę gotów nawet trochę dopłacić. W Audiomagic przesłuchałem kilka modeli w podobnym przedziale cenowym, kilka tańszych i kilka droższych. Jak zwykle temat okazał się trudniejszy niż myślałem. Niby to tylko małe słuchaweczki ale jednak wybór niełatwy. Poza brzmieniem bardzo ważne są względy takie jak trwałość i ergonomia. O tych elementach więcej napisałem w artykule ‚Jak wybrać odpowiednie dla nas słuchawki’ .

Brzmieniowo najbardziej spodobały mi się właśnie Brainwavz ProAlpha, które de facto okazały się być najtańsze w grupie. Ich brzmienie jest dość spójne. Naturalne. I nie spowodowało u mnie początkowego grymasu skrzywienia, co niestety miało miejsce przy kilku innych modelach, grających w sposób zbyt ostry, rozjaśniony lub wręcz odwrotnie zbyt basowy.

IMG_8975

ProAlpha choć oferują brzmienie dość gładkie i poprawnie nasycone to czynią to w zamian za braki w rozdzielczości i przestrzenności. W tej grupie cenowej a nawet w kwotach 3 i 4 razy większych wypadają bardzo dobrze, ale już przy wyższych modelach jak Westone W10 słychać wyraźną kompresję dźwięku i jego zamazanie. W zasadzie ProAlpha grają bardziej swoją barwą, niemęczącą, lekko stłumioną niż dążeniem do realizmu i analizy. Warto też wspomnieć, że dźwięk ma zawężone pasmo u dołu i góry i gra przede wszystkim średnica i niższa średnica. Mamy tutaj jeden przetwornik i cudów trudno się spodziewać. Mimo tego, że technicznie nie zachwycają w prezentacji, to ten sposób gry bardzo mi się spodobał. Średnica a idące za nią głosy ludzkie mają ciepły naturalny tembr. Element ten jest bardzo dla mnie istotny i pozwala spojrzeć bardziej łaskawie na inne elementy. Poza tym zestaw domowy oferuje to czego w ProAlpha nie szukam. Te słuchawki mają inną robotę do wykonania.

IMG_8982

Budowa jest bardzo solidna. Przewód jest wzmacniany. Gumowane wykończenie korpusów umożliwiają ich wygodne trzymanie w palcach podczas zakładania. Brakuje mi jednak bardziej czytelnego oznaczenia L R. Po ciemku, szary nadruk jest praktycznie niewidoczny. Ja poradziłem sobie z tym owijając kawałkiem skrętki (takiej jaką są związywane przewody przez producentów) kawałek przewodu przy prawej słuchawce.

Dołączone akcesoria to futerał i bogaty zestaw silikonowych adapterów, spośród których każdy znajdzie odpowiedni dla siebie rozmiar i charakter brzmienia. Dla tych którzy szukają jednak czegoś innego polecam pianki Comply. Oferują nieco większy komfort i dodatkowo wyrównują brzmienie ProAlpha. Ale tutaj jest to temat preferencji. Każdy z nas ma inną małżowinę.

IMG_8984

IMG_8986

Całościowo oceniam je bardzo dobrze. To ciekawa sygnatura brzmieniowa, skupiona wokoło niższej zawiesistej średnicy. Naturalnie w konfrontacji z modelami nausznymi lub wyższymi dokanałówkami czuć spory przeskok w skali samego dźwięku. Przyznam na marginesie, że kiedyś myślałem, że w tak w ogóle w małych słuchawkach nie da się wiele zdziałać a do tego w tych kwotach. Jednak technologia poszła bardzo do przodu. Nawet zaryzykowałbym stwierdzenie, że wśród małych słuchawek nastąpiło więcej pozytywnych zmian niż w  tradycyjnych, pełnowymiarowych nausznikach. Odsłuchane przy innej okazji Shure SE846 są tego znakomitym przykładem. Niemieckie dokanałowe flagowce po prostu poraziły mnie jakością. I choć ich cena jest równie efektowna to muszę przyznać, że takiej klasy dokanałówki mogą już konkurować z flagowcami nausznymi. Wracając jednak do Brainwavz to warto zaznaczyć, że jeśli ktoś posiada słuchawki z zestawu z telefonem lub jakieś inne za przysłowiowe kilkadziesiąt złotych, a chciałby słuchać dźwięku w wyraźnie lepszej jakości to zdecydowanie polecam odsłuch ProAlpha lub innych podobnych modeli. Przeskok jakościowy względem wydanych pieniędzy będzie wyczuwalny i w zdrowej proporcji. Czasem znacznie bardziej niż pomiędzy ProAlpha a droższymi modelami. Bo o ile SE846 grają lepiej, grają wspaniale, to pytanie czy ta lepszość jest 40-to krotna tak jak sugerowałaby cena…

IMG_8979

Zalety:

  • Świetny stosunek cena-jakość.
  • Właściwy ciężar wokali
  • Solidna konstrukcja
  • Bogaty zestaw akcesoriów
  • Niski współczynnik ear-fatigue
  • Homogeniczny przekaz

Wady:

  • Słabe oznaczenie słuchawki prawej wobec lewej
  • Zawężenie pasma
  • Umiarkowana przestrzeń
  • Oznaki kompresji dźwięku charakterystyczne dla tańszych konstrukcji audio

Orientacyjna cena:

  • 125.00 PLN

Dodaj komentarz