Prezentacja: Olasonic NANO-D1 D/A Converter

Firma Olasonic pochodzi z Japonii, a jej dystrybutorem w kraju jest Fonnex.

Prezentowane urządzenie do konwerter D/A z wbudowanym wzmacniaczem słuchawkowym. Nano-D1 wpisuje się w linię niewielkich urządzeń stacjonarnych dedykowanych słuchawkom oraz małym zestawom głośnikowym. W ofercie firmy znajdują się również wzmacniacz kolumnowy i odtwarzacz CD.

Wygląd i budowa:

Urządzenie Nano-D1 jest niewielkie. Posiada jednak właściwą masę i zbudowane jest bardzo solidnie. Jest stabilne i nawet gdy podłączymy grubsze interkonekty, stoi pewnie.  Dostęp do wszystkich funkcji jest bardzo wygodny, pomimo niewielkiego gabarytu. Japońskie pochodzenie zobowiązuje i Olasonic prezentuje wyczuwalnie wyższy poziom wykonania obudowy niż wiele chińskich urządzeń tego typu. W komplecie otrzymujemy zasilacz na przewodzie, który jest niewielki i lekki. Przyciski chodzą pewnie a wszystkie gniazda są obsadzone stabilnie. Czuć dbałość o detal przy tej konstrukcji. Jest to jeden z tych przypadków kiedy dodatkowa jakość pojawia się przy bliższym poznaniu urządzenia. Bo choć prezentuje się skromnie, to jest to bardzo przyjemnie w obsłudze i dobrze zaprojektowane combo.

IMG_9033

Brzmienie:

Sekcja DAC działa bardzo sprawnie. Brzmienie jest czyste, sprężyste i swobodne. Wyczuwa się jednak pewną surowość i neutralne zacięcie. Nie są to jednak elementy silnie wpływające na sygnaturę brzmienia. Pojawiają się przy bardziej uważnym słuchaniu. To co jest silniej wyczuwalne to bardzo obszerna i dobrze zorganizowana scena. Brzmienie jest nieco chłodne. Nie ma ocieplania, dogęszczenia, zaokrąglania. Jest surowo, czysto i przestrzennie. Dla mnie czasem trochę zbyt surowo. Ale jest to zdecydowanie dźwięk który może się podobać i w pewnych torach znakomicie współgrać. Myślę, że takie nauszniki jak HD650, Audioquest NightHawk, DT150 czułyby się dobrze w towarzystwie sygnału z takiego przetwornika. Moje wrażenia z sekcji DAC są jak najbardziej pozytywne. To dobrze grający przetwornik, zostający tylko lekko w tyle pod kątem jakości przetwarzania sygnału, za konstrukcjami wybitnymi i droższymi. A jednocześnie sporo lepszy od typowo budżetowych DACów.

Na pokładzie mamy jednak wyjście słuchawkowe. To oznacza również obecność wzmacniacza. Jako miłośnik nauszników i od niedawna, także słuchawek dokanałowych, sekcję tę w Nano-D1, dokładnie przeanalizowałem i z dużą starannością sprawdziłem. W odsłuchach brały udział modele:

  • FAD Sonorous VI
  • Beyerdynamic T1 Gen.2
  • Phonak Audeo
  • Audioquest NightHawk
  • Creative Aurvana Live
  • Sennheiser HD600

Jeśli chodzi o wysterowanie mocowe, to wzmacniacz nie miał większych problemów z obsłużeniem wymienionych modeli,  poza wyjątkiem T1 (te jednak w pewnych momentach osiągają 1200 Ohm i jest to już duże wyzwanie dla wielu sprzętów). Większość nauszników grała z produktem Olasonic w sposób żywy i przestrzenny. Podstawa basowa była obecna i czytelnie prowadzona. Rytm był sprężysty, wartki. Czasami brakowało jednak wybrzmień basu. Jego kontrola była wręcz zbyt techniczna, nie dając miejsca na pewien rodzaj miękkości. Myślę, że jest to już cecha osobnicza i jej siła zależna jest od wybranych nauszników. Dlatego odradzałbym tutaj takie modele jak T90, T70, czy DT880. Tym nausznikom lepiej robi mniej twardy sposób grania. Niestety, odczuwam też pewien niedosyt klasy na wysokich tonach. Po tak dobrej sekcji D/A spodziewałem się lepszej  ich jakości ze wzmacniacza słuchawkowego.  Nieco większego wyrafinowania. Czegoś co będzie na podobnym poziome.  Dźwięk w tych rejestrach był silnie skontrastowany i pozbawiony nieco naturalności i płynności.  Całościowo najlepiej słuchało mi się słuchawek NightHawk oraz Phonak Audeo. Z nieznaczną przewagą dla NighHawków, ponieważ Audeo są modelem bardzo skupionym na średnicy, a średnica wzmacniacza słuchawkowego w Nano-D1 jest nieco chłodna i jej przesadne podkreślanie nie daje dobrych rezultatów.

Podsumowanie:

Cóż, urządzenie to jest niczym Dr.Jekyll i Mr.Hyde. Polubiłem je szalenie za sekcję D/A i wykonanie. To solidny DAC mogący konkurować z droższymi konstrukcjami. Niestety jako wzmacniacz słuchawkowy jest tylko dobry. Dla mniej wymagających mocowo słuchawek będzie dobrym napędem, dobrze zrobi też tym o nieco ciemniejszej sygnaturze jak np. HD650. Trzeba sobie jednak realnie uświadomić relację jakości do ceny. W kwocie tego urządzenia trudno o wyśmienity DAC i wzmacniacz słuchawkowy w jednym. Takie połączenie udaje się niezwykle rzadko, nawet przy dwukrotnie wyższym budżecie. Olasonic zbudowało kompaktową jednostkę. Uniwersalną i bardzo zgrabną.

IMG_9034

Zalety:

  • bardzo dobra prezentacja przestrzeni
  • bardzo dobra sekcja D/A
  • neutralna natura
  • porządek i zorganizowanie sceny
  • słuchać pełny zakres częstotliwości i nie ma zaokrąglania pasma
  • zwarty bas, szybki
  • równowaga tonalna sekcji D/A tylko delikatnie za najlepszymi
  • solidne wykonanie
  • czytelny design
  • produkt japoński
  • stabilna praca i szybka detekcja sygnału cyfrowego
  • możliwość rozbudowy systemu
  • regulacja GAIN dla słuchawek
  • polski dystrybutor

Wady:

  • dość suche brzmienie wzmacniacza słuchawkowego, pojawiają się braki w melodyjności
  • delikatne artefakty w wysokich tonach, w sekcji wzmacniacza słuchawkowego
  • potencjometr głośności jest cyfrowy i regulacja siły głosu działa  z opóźnieniem
  • spora, muzykalna konkurencja w tej cenie
  • brak DSD
  • cena mogłaby być niższa

Szczegółowe informacje techniczne na stronie dystrybutora:

http://www.fonnex.pl/#!sklep-olasonic/c1pjx

Cena: 2999,00 PLN

Aktualizacja 27.06.2016:

Coś mi nie pasowało z tym wzmacniaczem słuchawkowym. Dźwięk nie był adekwatny do jakości sygnału z urządzenia w roli DAC. Poszukiwania pokazały, że popełniłem błąd przy podłączaniu wtyczki do zasilacza. Otóż w przypadku tego urządzenia ma to kluczowe znaczenie. O fazowaniu i zasilaniu urządzeń pisałem tutaj. Recenzowana jednostka jest urządzeniem bardzo czułym na prawidłowe położenie fazy we wtyczce. Po dokonaniu opisywanej korekty, brzmienie wzmacniacza słuchawkowego bardzo się poprawiło. Zniknęła spora cześć cyfrowego, suchego nalotu. Nie jest to jeszcze level najwyższej kalsy tranzystorów które znam ale jest sporo lepiej po tych zmianach. Brzmienie sekcji DAC akurat okazało się bardziej odporne na zasilanie i tutaj nie zauważyłem zmian. Wobec zaistniałej sytuacji szczerze radzę dokładnie zapoznać się z instrukcją tego urządzani, gdyż można wiele stracić podłączając nieprawidłowo wtyczkę do zasilacza, tym bardziej łatwo o błąd, że pasuje ona i w tym i w odwrotnym położeniu.

2 myśli na temat “Prezentacja: Olasonic NANO-D1 D/A Converter

Dodaj komentarz