Recenzja słuchawek dokanałowych Etymotic ER4XR

Preambuła:

Ze słuchawkami dokanałowymi spotkałem się ‚na serio’ kilka miesięcy  temu. Będąc przez wcześniejsze lata mocno wkręconym w modele nauszne, traktowałem ich mniejszych braci mało poważnie. Po pierwsze przez skojarzenia ze sprzętem przenośnym, który do jeszcze nie tak dawno, grał gorzej od stacjonarnego, a po drugie przez ich niepozorny charakter. Małe one, lekkie, więc jak tu spodziewać się po nich hi-endowej ekstazy. Moje uprzedzenia, jak każde uprzedzenia, nie były uzasadnione konkretnymi doświadczeniami. Powolne, systematyczne rozpoznawanie tematu dokanałówek przyniosło jednak wiele owocnych obserwacji. Przede wszystkim jednak, spore pokłady dobrej jakości brzmienia. Postępująca technologia i miniaturyzacja  są odpowiedzialne za szybki rozwój jakości w świecie tego typu słuchawek. Równolegle nowe konstrukcje odtwarzaczy przenośnych zaczęły oferować coraz lepszą jakość brzmienia. Głównie za sprawą obsługi nowych bezstratnych formatów, a także wydajniejszego zasilania pozwalającego napędzić nawet spore modele nauszne. Muzyka zawsze towarzyszyła ludziom w podróży, podczas korzystania z komunikacji miejskiej i czasie rekreacji. Wspomniany postęp pozwolił na wprowadzenie wysokiej jakości, w zasadzie takiego muzycznego HD, do użytku w tych przestrzeniach. W związku z takim dynamicznym rozwojem wydarzeń, w produkcji słuchawek dokanałowych wyłoniło się kilku gigantów. Firma Etymotic jest właśnie jednym z nich. Naturalnie, przy gigantach świata RTV jest to mikrus. Jednak w światku audiofilskim – bezdyskusyjna czołówka i potentat. Sukces chociażby modelu Etymotic ER4-P jest powszechnie znany.

Ostatnio wprowadzone 2 modele mają symbole ER4XR oraz ER4SR. Pierwszy z nich jest przedmiotem recenzji i jest nieco bardziej ‚rozciągnięty’ w paśmie, zaś drugi jest dedykowany do pracy w studio. Nie wiem niestety jak bardzo różnią się te modele od siebie. Można jedynie podejrzewać, że ten studyjny wariant jest jeszcze bardziej liniowy i ma nieco mniej zaznaczone skraje pasma.

Ety

Budowa:

ER4XR robią tak samo dobre wrażenie wizualne co i to namacalne. To solidny produkt. Lubię opisywać takie. Pudełko mi się nie podoba, ale wszystko poza nim, jest bardzo dobrze zrobione. Korpusy przetworników są świetnie wykończone. Wtyczki są precyzyjnie obrobione. Akcesoria są dopracowane. Silikonowe flansze są miękkie i dobrze dopasowują się do uszu. Pianki również robią dobre wrażenie. Przewody są giętkie i nie mikrofonują. Wyglądają na trwałe. Możliwość ich wymiany to ogromny plus.

Ety-5

Słuchawki dobrze się układały w moich uszach podczas odsłuchów. Długie korpusy wystają jednak nieco z ucha i uniemożliwiają położenie się na boku. Niby drobiazg, ale w modelu Phonak Audeo nie występuje ten kłopot. Pomijając to trzeba sprawiedliwie napisać, że Etymotiki w warunkach normalnego słuchania, na siedząco, lub podczas chodzenia trzymają się dobrze w małżowinach. Dość łatwo jest ustalić ich prawidłową pozycję i seal. Są zdecydowanie po wygodnej stronie mocy pośród modeli które znam. Są schludnie wykończone i ich cechy użytkowe oceniam wysoko.

Ety-3

Brzmienie:

Zaczynając słuchanie muzyki dobrze być wypoczętym, lub przynajmniej mieć nie zmęczone same uszy. Wiele sprzętów wysokiej klasy kładzie ogromny nacisk na detal, lekko rozjaśniając pewne zakresy. Taki dźwiękowy mikroskop robi wrażenie, ale po dłuższym czasie potrafi przeciążyć nasz słuch. Podczas odsłuchu jakichkolwiek przetworników akustycznych, zawsze jest jakieś najsilniejsze skojarzenie, które pojawia się jako pierwsze. W przypadku opisywanych słuchawek było to poczucie naturalności. Przekazu nasyconego, zrównoważonego, rozdzielczego ale bez karykaturalizacji wyższego pasma w celu osiągnięcia natychmiastowego efektu WOW. W dźwięku panował spokój i równolegle właściwa dynamika. Czyli dobre proporcje między barwą a funkcją siły głosu, taka równowaga. Balans, czyli to co czyni że nasze oczy, uszy i inne narządy zmysłów czują komfort estetyczny. Dźwięk, który do mnie docierał był dobrze kontrolowany. Może delikatnie przyciemniony momentami, ale bez oznak rozmazania lub zwolnienia. Tembr jaki się wydobywa z tych przetworników, bez względu na gatunek muzyczny, jest dojrzały, ciekawy i przestrzenny. Do pełni szczęścia może brakować nieco lepszej ekstensji najwyższych tonów. Nie będę kryć, że nie mówię tutaj o kontekście porównań z innych słuchawkami, ale z prawdziwą akustyczną muzyką graną na żywo, której w tym zdigitaliowanym świecie staram się słuchać możliwie często. Przekaz na żywo posiada po prostu pewną aurę której muzyka zarejestrowane nie potrafi przekazać ze 100% procentowym przełożeniem. Kiedy czytam, że dany zestaw kolumnowy lub słuchawkowy brzmi tak dla kogoś, to uważam że jest to bardzo silna autosugestia. Muzyka odtwarzana jest ułomna. Więc sukcesem nie jest naśladownictwo realizmu przez przeskalowywanie pewnych zjawisk akustycznych, ale raczej minimalizowanie ułomności muzyki odtwarzanej. Objaśniając, polega to na tym że nie osiągniemy zadowolenia z ‚pompowania’ jednego parametru, kiedy reszta elementów brzmienia wypada nienaturalnie (tutaj mojej sympatii nie zyskała z tego powodu np.: marka Ultrasone, poza modelem Editon 5). Lepiej w mojej skromnej ocenie, jest skupić się na braku zniekształceń, liniowości i dynamice. To są obiektywne determinanty prowadzące do sukcesu, a nie wybieranie jednej cechy szczególnej i skupianie się tylko na tym przez konstruktora danych słuchawek. Wszelkie fenomeny są fajne, ale mało uniwersalne. Poza kilkoma chwilami uniesień, w danym synergicznym zestawieniu, długofalowo okazują się prowadzić nasz rozwój w słuchaniu muzyki donikąd. Etymotiki, na szczęście, wraz z kilkoma innymi modelami które znam (między innymi Phonak Audeo PFE122) dążą do liniowości i wysokiej dynamiki. Dzięki temu dźwięk jest prawdziwszy i lepiej sobie radzi zarówno z gorszymi nagraniami jak i z tymi referencyjnymi, które stają się dzięki zadbaniu o te obiektywne elementy, czystą ambrozją dla naszych uszu.

Ety-4

Nagrania których użyłem przy ocenie dźwięku reprezentowały różne gatunki, przekrojowo był to jazz (Aga Zaryan Księga Olśnień), muzyka symfoniczna, rock, hard-rock, nieco elektroniki. Ety świetnie radziły sobie zarówno z muzyką kameralną jak i tą z rozbudowanymi pokładami dźwięków jak utwór Warg-ScoutsThe Hobbit: An Unexpected Journey Howarda Shore’a. Instrumenty akustyczne zawsze miały prawidłową barwę, właściwy ciężar i należytą fakturę. Do absolutu brakowało czasem nieco selektywności, ale ta jest lepsza jedynie w przetwornikach 3 i 4 razy droższych. W kontekście opisywanego modelu, rozdzielczość jest bardzo dobra. Fajnie wypadły też cięższe gitary i basowe pochody z Bullet In The Head grupy Rage Against The Machine to czysty popis rytmu i prawidłowego dociążenia. Zachowane też zostały w tym utworze odpowiednio wysokie tony, nieco brudnej perkusji, która nie powodowała bólu głowy a za to właściwie dopełniała żywiołowości i energii, które jest zaklęte w tym utworze, używając nieco mistycznej nomenklatury. Całościowo wrażenia mam takie, że bez względu na to czego słuchałem na ER4XR, wszystko sprawiało mi sporo radości. Homogeniczność dźwięku z jedno-przetwornikowej armatury potrafi hipnotyzować. Jedyne czego może brakować to jeszcze większe wejście w nagranie, pogłębienie faktur, przestrzeni. Czegoś co pozwala na jeszcze większe zbliżenie się do wokalistów i solowych instrumentów.

Podsumowanie:

Są to fenomenalne dokanałówki. Pokazują dobre połączenia zacięcia analitycznego z bardzo melodyjnym serwowaniem muzyki. Produkt zdecydowanie udany i jak na moje ucho, uniwersalny. Nieznaczna koloryzacja dźwięku jest bardzo delikatna i dominuje przede wszystkim realizm. Dołączone końcówki pozwalają na dostrajanie ER4XR do kształtu naszych kanałów słuchowych i oczekiwań sonicznych. Zdecydowanie polecam ich odsłuch. W bezwzględnych kategoriach dźwięku ze słuchawek, mamy tutaj na prawdę wysoki poziom, w kompaktowej obudowie – czyli dokanałówki które możemy zabrać wraz z ich wyborną jakością dźwięku, praktycznie wszędzie.

Ety-2

Ety-6

Zalety:

  • bardzo wyrównane brzmienie bez oznak nudy
  • świetna dynamika
  • szczegółowość
  • wysoka klasa brzmienia i jego kultura
  • armatura (bardzo polubiłem tę technologię i nie tylko przez nimb tajemniczości wokoło tego terminu)
  • brak zniekształceń na dyszkantach (brak sybilantów)
  • bardzo dobrze zorganizowanie spektaklu muzycznego
  • dobry rytm
  • idealna proporcja między analizą a muzykalnością
  • pasma nie wchodzą na siebie
  • bardzo dobre wokale
  • odpinany przewód
  • świetny futerał w komplecie
  • doskonała przestrzeń jak na słuchawki dokanałowe
  • świetne wykonanie
  • bogaty zestaw akcesoriów
  • dostępne w kraju

Wady:

  • brakuje lekko większej bezpośredniości na wokalach
  • słuchawki są dość długie, co czasem może powodować problemy z ergonomią
  • da się pójść lepiej w dół pasma i w górę (dążąc do referencji)
  • chińska jakość opakowania

Wzmacniacz wykorzystywany podczas odsłuchów to SPL Phonitor 2 oraz wzmacniacz pokładowy w telefonie IPhone 4.

Dane producenta:

 http://www.etymotic.com/consumer/earphones/er4-new.html

Słuchawki dostępne w:

 http://audiomagic.pl

Dodaj komentarz