Recenzja: Wzmacniacz Elise od Feliks Audio zbudowany na lampach sterujących 6sn7

Do firmy Feliks Audio z Lublińca mam szczególny stosunek. To dzięki konstrukcji Espressivo-E wszedłem w lampowy świat wzmacniaczy słuchawkowych. Espressivo to podobnie jak Elise wzmacniacz w konstrukcji OTL, czyli bez transformatorów na wyjściu, dedykowany słuchawkom o wyższej impedancji. Założyciel marki, Henryk Feliks jest osobą budująca wzmacniacze lampowe z pasji, i to widać i słychać w jego konstrukcjach. W ofercie firmy jest wiele konstrukcji kolumnowych, zaś słuchawkowe tylko wspomniane dwie. To co trzeba przyznać Espressivo to wybitnie muzykalny charakter, przystępność cenowa i bardzo dobra jakość wykonania, której beneficjentem jest między innymi bardzo cicha praca wzmacniacza – praktycznie bez szumów i brumów. Espressivo posiadałem ponad 2 lata. Był to mój ulubiony lampowy wzmacniacz słuchawkowy na tle innych, zagranicznych konstrukcji które znałem. Wraz z odsłuchami coraz to poważniejszych urządzeń zaczynałem jednak docierać do jego sonicznych limitów. Podjąłem się pewnych tuningów, jak między innymi wymiana kondensatorów zewnętrznych i odsprzęgających na MKP, pozostawiając wzmacniacz praktycznie bez elektrolitów, na wzór referencyjnych konstrukcji hi-end audio. Poprawa była wyraźna, ale jednak mając punkt odniesienia w postaci Lampizatora HeadDac, który kiedyś u nie zagościł, wiedziałem że Espressivo potrzebuje następcy. Trwało to pewien czas nim wzmacniacz Elise ujrzał w pełni światło dzienne. Warto było jednak być cierpliwym ponieważ nowa konstrukcja jest bardzo dopracowana.

Dlaczego warto interesować się wzmacniaczami lampowymi pomimo tego że otacza nas tyle wzmacniaczy opartych o krzem? Pisano o tym wiele. Z punktu widzenia pomiarów, względów praktycznych i potrzeby miniaturyzacji wszystkiego, lampy skazane są na bezwzględną porażkę. Jeśli jednak skupić się na brzmieniu i aurze przez nie wytwarzanej to sytuacja nie jest już taka prosta. Lampy potrafią czarować kolorem na średnicy, możliwościami dostrajania pod konkretne oczekiwania brzmieniowe oraz grają     w sposób mniej twardy niż wiele tranzystorów, choć nadal wyraźny. Na pewno warto pozwolić sobie na posłuchanie kilku konstrukcji, ponieważ mogą one otworzyć przez nami nowe obszary doświadczania brzmienia. Warto jednak pamiętać że lampy wymagają solidnej obudowy, dobrych komponentów, nie lubią drgań i wymagają nieco czasu obsługowego. Jeśli lubimy szybki styl życia, to zapomnijmy o lampach. Jeśli mamy obsesje na punkcie czarnego tła, bezwzględnej ciszy i zniekształceń na poziomie 0,00001 to również z lampami nie odnajdziemy szczęścia. Kilka lat obcowania z różnymi urządzeniami pokazało mi również że: nie warto wchodzić w tanie chińskie konstrukcje lampowe, bo jest z nimi więcej problemów niż radości, nie zawsze wszystkie komponenty w torze oparte o lampy gwarantują sukces, i wreszcie że lepiej iść w klasyczną topologię układów lampowych niż w hybrydy lamp z tranzystorami. Po prostu jak mawiał klasyk ‚nie miesza się dwóch systemów walutowych’. Lampy potrafią zagrać w sposób wciągający i hipnotyzujący. Ale jak każdy element, mogą zostać wykorzystane umiejętnie i źle. Dlatego jeśli chcecie spróbować tej zabawy to lepiej wybrać sprawdzone konstrukcje od doświadczonych pasjonatów ‚lampiarzy’.

Wygląd i budowa

Urządzenie jest bardzo solidnie i estetycznie zbudowane. Konstrukcja zawieszenia powstała z grubej blachy stalowej, pomalowanej proszkowo na czarno. Wszystkie elementy są dobrze spasowane i mają bardzo dobre proporcje. Jest to zupełnie nowa i lepsza klasa względem Espressivo. Nowy wzmacniacz nie ma najmniejszych podstaw by czuć kompleksy estetyczne na tle zagranicznych konstrukcji. Regulacja głośności chodzi płynnie, opis tylnych gniazd jest czytelny, a spód urządzenia w postaci ażurowanego panelu jest wręcz wzorowy. Na ten wzmacniacz miło patrzeć i miło go obsługiwać. Jako posiadacz Arioso (model wzmacniacza kolumnowego opartego o lampy 2A3, (recenzja tutaj), również ze stajni Feliks Audio, zaryzykuję stwierdzenie że Elise to najładniejszy i najbardziej nowoczesny wizualnie wzmacniacz tego producenta. Bo choć Arioso wygląda bardzo dobrze, to w detalach króluje zdecydowanie Elise.

Opisywany wzmacniacz pracuje na lampach sterujących 6sn7 oraz lampach mocy 6AS7G(6N13S). Zastosowanie lamp 6sn7 daje ogromne możliwości wariantowania brzmienia. Począwszy od legendarnych odmian 6f8g które wymagają przejściówki i sięgające w produkcji lat 50-tych, a skończywszy na współcześnie produkowanych lampach 6sn7 np.: Psvane lub Shuguang. Wybór jest ogromny i zależnie od naszych upodobań możemy poszukiwać baniek wpisujących się w nasz gust.  Zastosowane we wzmacniaczu podstawki pod lampy są wysokiej jakości i umożliwiają swobodny tube-rolling.

Warto zaznaczyć, że w standardowej konfiguracji, wzmacniacz pracuje bardzo cicho i jedynie bardzo skuteczne słuchawki pokażą delikatny szumek pod koniec skali. To bardzo dobry, wyjątkowy wręcz wynik dla konstrukcji lampowej.

img_9377

po lewej Elise, po prawej Arioso w wersji custom z wyjściem słuchawkowym

Brzmienie

Aby opisać brzmienie Elise, będę musiał ponownie przywołać model Espressivo, da to bowiem pełniejszy obraz spraw. Otóż Espressivo ma swój wyraźny charakter. To wzmacniacz niezwykle muzykalny, przestrzenny, ale jednak przybliżający średnicę i eksponujący nieco jej dolny zakres. Takie strojenie ma ogromne plusy przy jaśniejszych konstrukcjach słuchawek. Bardzo dobrze wspominam doświadczenia ze słuchawkami Beyerdynamic (w tym seria Tesla) oraz Audio-Technica. Choć przyznam, że bardzo dobrze wypadły również z Espressivo niskoomowe Fostex TH600, co było dla mnie sporym zaskoczeniem ponieważ mają one tylko 25 ohm (!). Tonalność Espressivo jest zatem określona i bardzo przyjemna o ile zaakceptujemy takie  odejście od referencyjnej neutralności.

Elise natomiast jest wzmacniaczem wyższej klasy, a zatem dążącym bardziej do liniowości i obiektywnego przedstawiania dźwięku z nagrania. To co w pierwszych chwilach odsłuchu odróżnia od siebie te wzmacniacze to właśnie większa neutralność i lepsze opisywanie detalu w Elise. Jest ten detal wyraźniej podawany i rozpiętość tonalna wysokiego zakresu sięga dalej. Mamy więc do czynienia z konstrukcją bardziej neutralną w przekazie, ale też o większych możliwościach w zakresie dynamiki i samej rozdzielczości. Jeśli ktoś zatęskni w tym momencie za czarem Espressivo i pogłębieniem nasycenia dolnego zakresu to droga do takiego brzmienia jest otwarta, wystarczy wyposażyć wzmacniacz Elise w lampy 6sn7 RCA (tzw. szaraki) i już mamy kremowość rodem z Espressivo. Jeśli natomiast szukamy dynamiki i uderzenia z rasowych tranzystorów, to po włożeniu 6f8g Tung-Sol lub 6f8g National Union otrzymujemy taki właśnie charakter. Możliwości są tutaj bardzo szerokie. Warto zapoznać się                             z doświadczeniami użytkowników największego amerykańskiego forum poświęconego słuchawkom, ponieważ jest tam już obszerny kilkusetstronicowy wątek poświęcony różnym lampom testowanym w połączeniu z tym wzmacniaczu. Dostępność lamp z rodziny 6sn7 jest zależna od popularności danego modelu, a z kolei popularność i dostępność zasobów dyktują aktualne ceny, które podają sprzedawcy i te wahają się tutaj od 50.00 PLN za parę do kwot aż na poziomie 2000.00 PLN za parę. Wybór jest szeroki, ale należy pamiętać że nie każda lampa opisywana przez innego użytkownika będzie dobra w naszym torze. Lampy stare tzw. NOS (new old stock) potrafią mieć wyższy poziom szumów własnych, podatność na mikrofonowania lub wydają specyficzne cyknięcia lub syknięcia w trakcie pracy. Dlatego zachęcam zawsze od odsłuchania danej pary lamp w swoim wzmacniaczu nim zdecydujemy się na ich zakup. Nierzadko zdarza się też, że w obrębie danego modelu lampy inna para potrafi grać lepiej i dlatego trzeba wybierać komplet dla siebie bardzo uważnie. To takie uroki tej zabawy. Czasochłonne to, ale upolowany komplet lamp który pięknie zagra w naszym wzmacniaczu jest wart takiej pracy.

img_9375

Podsumowanie

Dumą napawa fakt, że polskie konstrukcje audio wyglądają światowo i grają też nie gorzej. Ewolucja na polu wzmacniaczy słuchawkowych postępuje nieco wolniej niż urządzeń dedykowanych zestawom stereo, ale te urządzenia z tego sektora które już powstały, zasługują na bardzo dobre opinie. Zarówno wzmacniacze słuchawkowe Feliks Audio jak i innych konkurencyjnych polskich firm to udane urządzenia, ale faktem jest to, że Elise to najpopularniejszy na świecie, a w szczególności w Stanach Zjednoczonych, polski wzmacniacz słuchawkowy. A popularność tę zawdzięcza niczemu innego jak swojej jakości.

Zapraszam do zadawania pytań i dyskusji w komentarzach.

Zalety:

  • od producenta z długimi lampowymi tradycjami
  • całkowicie wykonany w kraju
  • bardzo solidne, ręczne wykonanie
  • gatunkowe elementy
  • piękny minimalistyczny design
  • wysoka klasa ogólna
  • szerokie możliwości doboru lamp w audiofilskiej rodzinie 6sn7
  • cicha praca
  • neutralna charakterystyka ale z obecnym lampowym czarem
  • dobra przestrzeń
  • bardzo dobra rozdzielczość
  • wspaniała konstrukcja dla słuchawek 100-600 ohm ( w tym z odpowiednimi lampami synergia z Beyerdynamic T1)

Wady:

  • cena jest jednak wysoka (zaczyna się od 2699,00 PLN)
  • duża konkurencja w tym przedziale cenowym
  • rozdzielczość i kontrola zjawisk akustycznych ustępuje jakością tej z najlepszych tranzystorów
  • jako OTL nie napędzi prawidłowo wszystkich typów słuchawek dynamicznych i ortodynamicznych
  • do wykorzystania pełni możliwości trzeba liczyć się z poszukiwanem lepszych lamp sterujących
  • Espressivo lepiej radziło sobie ze słuchawkami o niskiej nie OTL-owej impedancji

Adres strony producenta wraz z parametrami technicznymi: http://feliksaudio.pl/pl/products.php

_

Za udostępnienie wzmacniacza do recenzji dziękuję Panu Łukaszowi Feliksowi.

_

Galeria zdjęć:

img_9378

18 myśli na temat “Recenzja: Wzmacniacz Elise od Feliks Audio zbudowany na lampach sterujących 6sn7

    1. No i tutaj właśnie jest cały trick. Bo o ile dopasujemy impedancję to potem można bardzo fajnie stroić ten wzmacniacz. Przez dopasowanie impedancji ( i skuteczności) mam na myśli dobranie odpowiedniego oporu. Nie wiem jakie modele słuchawek tutaj Ciebie interesują, jeśli podasz nazwy to spróbuję oszacować potencjał. Najlepszym rozwiązaniem jest jednak wypożyczyć wzmacniacz od producenta i przekonać się o synergii lub jej braku samemu 🙂 Na pewno jest to świetny kompan dla szkoły Beyerdynamika, dalej HD600/650. Orto stare czy nowe raczej nie.

  1. Chciałbym się dowiedzieć jak ów wzmacniacz radzi sobie z HD800s które ponoć świetnie zgrywają się ze Skorpionem Dubiela.

    1. Niestety nie miałem możliwości odsłuchu. Choć parametry wydają się pasować, bo tutaj 300 ohm a tutaj OTL, to ja jednak pozostałbym przy Dubielu z HD800/s. Szkoła grania Feliks Audio nie do końca podobała mi się z HD800 w wydaniu Espressivo-E i Arioso. HD800 i HD800s potrzebują perfekcyjnego potraktowania góry, wszelkie przygaszanie lub brak idealnej czystości nie służą im.

  2. Witam,
    Poproszę o informację, czy wzmacniacz ten łapie dobrą synergię z Beyerdynamic T1 v.2 ? Czy trzeba do takiej konfiguracji zmieniać standardowe lampy? Jeśli tak to jakie lampy by Pan polecał do takiej konfiguracji?

    1. Tak do T1 to dobry kompan zdecydowanie. Ja poszedłbym w RCA, tych słuchawek nie zwolni nic więc bez obaw. Ale stockowe lampy wyjściowo też słuchalne

      1. Dzięki, a którą by Pan wybrał konfigurację do słuchawek T1v.2, jeśli brać pod uwagę pozostawienie konfiguracji wyjściowej na dłuższy czas oraz różnicę w cenie pomiędzy obiema opcjami. Chodzi mi o opcję z lampami sterującymi TungSol (tańsza) lub PsVane ( ok 500 zł droższa)? Czy różnice w cenie uzasadniają różnice w dźwięku/jakości pomiędzy tymi lampami sterującymi? W którą stronę pójdzie zmiana w dźwięku? Przepraszam, że zamęczam pytaniami, ale jest Pan na pewno znacznie bardziej obeznany w tematyce lamp, ja swoją przygodę z lampami dopiero planuję rozpocząć i jestem w tym temacie zupełnie zielony 😉

        1. Różnice pomiędzy lampami są, czasem większe czasem mniejsze. Ja jednak w tym przypadku zacząłbym od wersji podstawowej, nawet z taką powinna być satysfakcja. Dopiero po dogłębnym osłuchaniu i wygrzaniu elementów zastanawiałbym się nad zmianą lamp. Ale nie jest powiedziane że taka sytuacja będzie konieczna. Znam wiele wzmacniaczy które w wersji stock grają bardzo OK. Pan Feliks nawet do wersji podstawowej wstępnie dobiera lampy takie aby był właściwy efekt.

  3. Czy testował Pan Espressivo i Elise z Beyerdynamicami niższych modeli np DT880 DT 990.
    Jeśli tak prosiłbym o opisanie odczuć.

    1. Największe doświadczenia mam z Espressivo, na nim przesłuchałem najwięcej modeli słuchawek, w tym DT990. DT880 niestety nie, ale znam ten model i jestem w stanie prognozować brzmienie jakie mogłoby powstać z tego duetu.
      Według mnie do słuchawek tej klasy lepszym wyborem będzie Espressivo. Dwa względy są decydujące: fakt że konstruktor Espressivo sam używa DT990 do odsłuchów, i fakt drugi jest taki że Espressivo lepiej wyciągnie średnicę DT990 i lepiej poprowadzi górę, która bywa w tym modelu słuchawek Beyerdynamic nieco pikantna. W przypadku DT880 wzmacniacz Espressivo doda ciężaru do brzmienia, a DT880 tego zdecydowanie potrzebują.
      Elise w standardowej konfiguracji gra bardziej liniowo. Nie podkoloryzuje brzmienia tych modeli słuchawek w tak znaczącym stopniu aby uczynić je grającymi w sposób tak porywający jak czyni to Espressivo. Trzeba by pobawić się z lampami, a to już spore koszty, zwłaszcza że sam wzmacniacz Elise jest drogi. O każdej porze dnia i nocy, do tych konkretnych modeli słuchawek wybrałbym Espressivo. Warto poszukać używanego, bo po ostatnich podwyżkach cena nowego jest mniej atrakcyjna niż kiedyś. Pozdrawiam

      1. Dziękuję za odpowiedź. Na pewno zastanowię się nad tymi spostrzeżeniami. Espressivo nie jest w swoim cieple mulący? Lubię brzmienie napowietrzone z niezłą separacją. Posiadam także Ultrasone Pro 2900 otwarte i tu jest pytanie ponieważ grają one mocnym basem ale górę mają zaokrągloną. Może Pan słuchał kiedyś Asgarda tranzystorowego to obecny mój wzmacniacz – jeśli tak to jakie różnice by Pan opisał.

        1. Asgarda w wersji 1 znam i słuchałem go z kilkoma modelami słuchawek. Na mnie nie zrobił dobrego wrażenia. Dość nijakie granie, a do tego wcale nie neutralne czy przeźroczyste. Taki zupełnie przeciętny tranzystor. Nie jest też tak zupełnie cichy jak wypada dobrze zaprojektowanym tranzystorom. Ale z Ultrasone może się zgrywać. Beyerom nie zrobi dobrze. Raczej wyciągnie ich sztywność i górki w wyższym paśmie. W tej sytuacji albo zostałbym z Ultrasone, albo poszedł w DT990 i Espressivo, lub w DT880 i Headonic lub BlackPearl od Earstream. Espressivo ma dobrą przestrzeń, ale eksponuje nieco niższą średnicę pasma i zdarza mu się przycinać bardzo delikatnie górę. Ja bardzo lubiłem jego brzmienie. Ale to nie jest referencyjna transparentność. Wydaje mi się że jeśli miałbym szukać przestrzenności i napowietrzenia to Earstream albo Meier Audio, np Corda Jazz. Jest masa azjatyckich konstrukcji ale jakoś trudno w nich o muzykalny przekaz. Lampy wybiera się po to by podbarwić dźwięk, tranzystory są bardziej liniowe. To dwie drastycznie odmienne szkoły grania. Ale do modeli typu DT990 lampa to dobry pomysł. Jaka jest górna granica budżetu?

          1. Górna granica 3200 ale nastawiam się na lampę jako drugi wzmacniacz stąd też zainteresowanie Elise i Espressivo. DT990PRO słuchałem ale bardziej mi odpowiadają DT880PRO 250ohm z uwagi na bardziej liniowy charakter. Muzyka to jazz i klasyka małe składy i w przypadku DT880 klasyka brzmi naprawdę nieźle natomiast Ultrasone jazz, blues i rock przy to trochę (trochę) charakter grania DT990 lecz znacznie bardziej szczegółowy i utwardzony ale także mocno przesunięty w dół w stosunku do DT880.

          2. Wydaje mi się, że do muzyki akustycznej Espressivo będzie mieć wiecej charyzmy z DT880 niż inne wzmacniacze. Tutaj chodzi o pewną homogeniczność przekazu. Dodawanie hiperdetalicznego wzmacniacza do już detalicznych i w miarę lekkich DT880 nie da radości ze słuchania. One potrzebują soczystego napędu. Lepiej ten budżet wydać na Espresivo i DT990 i DT880.więcej zabawy jest z kilkoma parami słuchawek bo nagrania bywają różne…

  4. Dzięki za podjęcie dyskusji. Proszę napisz mi jeszcze jak byś porównał brzmienie Espressivo do Asgarda w kwestii sceny, powietrza, naturalności barwy, dołu. Będę wdzięczny za poświęcenie uwagi.

    1. Espressivo: większa przestrzeń, naturalność brzmienia, większa zniekształcenia ale nie przeszkadzające w odbiorze muzyki, dół czasem lekko nadmuchany. Asgard gra bardziej sucho, jest szary w przekazie ale ma lepszą kontrolę basu. Ma więcej blasku na wysokich tonach choć nie są one jakieś krystalicznie czyste. Obecnie słucham na tranzystorze, i nie jestem maniakiem lamp tylko dlatego że są lampami, ale w tym wypadku wybrałbym Espressivo, tak jak pisałem wcześniej.

Dodaj komentarz