Recenzja słuchawek Final Audio Design Heaven VII

Japońskie produkty od lat mają dobrą opinię w naszym kraju jak również i w całej Europie. Rzeczy wytwarzane w kraju kwitnącej wiśni zawsze cechowała precyzja, solidne wykonanie i co by nie mówić, pewna odmienność. Pewien szczególny design lub ergonomia.  Final Audio Design, jako Tokijska firma, przykłada dużą uwagę do jakości. Jakości, która jest efektem precyzji, autorskiego podejścia do projektu oraz wyboru znakomitych materiałów. Słuchawki nauszne jak i dokanałowe od tego producenta są w przypadku wielu modeli prawdziwą biżuterią. Model Heaven VII jest tutaj w mojej ocenie w czołówce oferty FAD. Jest wykonany w sposób wyjątkowy. Precyzja obróbki, projekt korpusów, etui i pozostałe części to kunszt wytwórczy. Te słuchawki dokanałowe to najwyższa liga stylistyczna. A jakby tego było mało, dźwięk tych słuchawek jest również wysokiej próby. Jednak o tym napiszę nieco później.

FAD-6

Budowa:

Wracając do wizualnych wrażeń, słuchawki są opakowanie dość szczególne. Pudełko bardziej wskazuje na ekskluzywny portfel lub zegarek. W środku znajdujemy jednak czysto audiofilski przedmiot. Nie ukrywam że byłem zaskoczony tym opakowaniem. Bez względu na to czy nam się spodoba czy nie, robi ono wrażenie. Czujemy powiew egzotyki. W komplecie Heaven VII, od producenta, otrzymujemy:
  •  parę słuchawek (dostępny kolor czarny mat lub chrom – powłoki wysokiej jakości)
  • silikonowe tipy w różnych rozmiarach (duża ilość)
  • ekskluzywne opakowanie transportowe, wykończenie w chromie
  • dokumentacja

FAD-5FAD-3

Zdjęcia pokazujące wykończenie elementów zestawu 

FAD-4

Ergonomia słuchawek stoi również na porównywalnie wysokim poziomie. Umieszczone w kanale słuchowym leżą pewnie. Podczas zakładania korpusy łatwo uchwycić i są one przyjemne w dotyku. Nic się nie ślizga, nie ma ostrych krawędzi. Przewód nie mikrofonuje a wtyk jest solidnie wykonany. Taśmowy kształt przewodów pomaga w unikaniu ich splątywania. Rzecz drobna ale mająca zbawienny wpływ na wygodę użytkowania.

FAD-2

Brzmienie:

Final Audio Design posiada bardzo bogatą ofertę, przedstawiającą modele nauszne i dokanałowe. Miałem to szczęście, że udało mi się przesłuchać praktycznie wszystkie z nich. Zaletą tej marki jest to, że posiada dobrego dystrybutora w naszym kraju, firmę Fonnex, która działa prężnie i dzięki temu okazja do posłuchania produktów FAD zawsze się znajdzie jeśli wykaże się zainteresowanie. Choć oferta jest bogata to są pewne stałe cechy łączące wszystkie modele. Są nimi, w pierwszej kolejności, naprawdę wysoka jakość wykonania, i nie jest to puste hasło powtarzane jak mantra przez recenzentów i sprzedawców. Trzeba wziąć dowolny produkt FAD w dłonie i samemu się przekonać. Żadne zdjęcia tego nie oddadzą. Kolejną cechą jest wyszukany design. Ponadczasowy, a w wielu modelach wręcz luksusowy. Hasło audio biżuteria jest tutaj jak najbardziej na miejscu (zwłaszcza opisywany model Heaven VII oraz linia Forte). I wreszcie trzecia cecha wspólna, brzmienie – barwne, wciągające i otwarte. Opisywany model prezentuje dla mnie znakomity balans pomiędzy właściwą lekkością przekazu, a jednak niezbędną umiejętnością dociążania brzmienia.

Bas: Ma dobrze zachowane proporcje. Słychać że jest armaturowy, ale nie przez jego masę, a szybkość i wyrazistość. To sprężysty bas, który potrafi zachować odpowiednią miękkość i dobrze wypełnić niższe rejestry. Nigdy jednak nie zadudni, nie będzie się rozlewać ani zamazywać. Dobra podstawa dla reszty pasma. W zasadzie kiedy słyszę taki bas to mam odczucie, że jego forma znakomicie nadaje się do kameralnej muzyki akustycznej, większych składów orkiestrowych i jazzu. Oczywiście że Heaven VII dobrze sobie radzą z rockiem i muzyką elektroniczną. Wiem jednak, że fani basu elektronicznego mają spore oczekiwania i nierzadko celują w bardziej obfite emanacje tych częstotliwości w słuchawkach. Trzeba sobie uczciwie napisać, że bas generowany elektronicznie to zupełnie inny dźwięk niż ten, który słyszymy w naturze i jest on często w muzyce elektronicznej podawany w zbyt dużych ilościach. To bywa nie lada wyzwaniem dla armatur. I aby zejść do prawdziwych czeluści i do tego odpowiednio je wzmocnić, warto rozważyć przetworniki dynamiczne lub układ słuchawkowy, który będzie wielodrożny.

Średnica: Przetworniki armaturowe mają swoje ograniczenia, jednak ich właściwa aplikacja, z jaką właśnie tutaj mamy do czynienia, przynosi więcej zalet niż wad. Brzmienie niebiańskiej siódemki jest otwarte i raczej wyrównane. Przestrzeń jest nieskrempowana i może konkurować z najlepszymi, na przykład z tą we wcześniej recenzowanym modelu Etymotic ET4XR. Dźwięk z japońskich słuchawek jest jednak delikatnie bardziej podkoloryzowany. Nieco bardziej obecny na średnicy, choć kosztem lekkiego odejścia od naturalności. Jest może przez to też nieco bardziej żywy i jaskrawy. Ma to dobre przełożenie na głosy ludzkie, zwłaszcza żeńskie oraz instrumenty dęte altowe.  Te zyskują dodatkowy blask. Taki przypominający ten z dużych głośników tubowych. Efekt ciekawy, ale warto się z nim oswoić i upewnić czy lubimy ten sposób podawania średnicy. Gorsze nagrania przy takiej manierze grania potrafią wpadać w rodzaj świergotu przy słabiej  zrealizowanym materiale.

Wysokie tony: obecne, wyraźne, bez sybilantów. Dobra rozdzielczość. Dźwięk nie jest przesadnie rozjaśniony przez ich zbyt dużą obecność. Mamy raczej lekkie ocieplenie. Dobrze wykończone dźwięki, melodyjne. Z jedynie delikatnym zmatowieniem, które być może z lepszym źródłem było by mniej odczuwalne. Jest to góra dobrze zintegrowana z resztą pasma.

FAD Heaven VII-3

Porównania – słuchawki dokanałowe:

FAD Heaven VII a Phonak Audeo PFE 122(szare filtry)

Słuchawki Phonak grają spokojniej, nieco bardziej naturalnie. Są jednak mniej spektakularne w odbiorze. Ich ergonomia jest nieco gorsza podczas zakładania, ale w czasie słuchania już porównywalna. Heaven VII łatwiej wysterować, mają mniejsze zapotrzebowanie na moc.  Wokale na Phonak Audeo PFE 122 są prawdziwsze choć początkowo wydają się być lekko wycofane. Wykonanie i design 5:3 dla Heaven VII

FAD Heaven VII a Etymotic ET4XR

Choć obydwa modele grają rewelacyjnie, to są na nieco przeciwnych biegunach. Nie jest to różnica na osi ciemno-jasno. Ale na osi koloryzacja a neutralność. Heaven VII grają bardziej po audiofilsku, bardziej romantycznie. Ale w tej swojej audofilskości stąpają po nieco cieńszym lodzie. Bo jeśli jakiś utwór się im nie spodoba to potrafią się otrzeć o karykaturę. Natomiast Etymotiki grają bardziej studyjnie, nieco mniej spektakularnie ale podobnie jak Phonaki, tak to wszystko z tym dźwiękiem robią, że uszy raczej nie zabolą. O ile zadbany o dobry tor. Przy Etymotikach, Heaven VII są w efekcie bardziej bogate na średnicy ale też wrażliwsze na tor.

FAD Heaven VII a FAD Fi-BA-SS

Porównuję to dwa modele w pełni świadomie. Różnica w cenie jest przeszło dwukrotna, gdzie Heaven VII są o połowę tańsze. Muszę jednak zaznaczyć że bardzo lubię te dwa modele. Jednak o ile Heaven VII to słuchawki nieco spokojniejsze, bardziej zbalansowane, takie długodystansowe, o tyle Fi-BA-SS to wersja rockowa tychże Heaven VII. Słuchawki grające z większym uderzeniem, lekko bardziej w charakterze V, bardziej ogniste, bardziej konturowe. Przywołujące wydarzenia muzyczne na żywo. Heaven VII są bardziej studyjne, bardziej zrównoważone.

Porównania – słuchawki nauszne:

FAD Heaven VII a Sennheiser HD600 

Pomijając różnice konstrukcyjne, dźwięk HD600 jest nieco bardziej szarawy. Bardziej oddalony co jest efektem otwartej konstrukcji nausznej. Heaven VII grają bliżej, bardziej intymnie. Z nieco większą rozdzielczością.

FAD Heaven VII a Audio Technica ATH-W1000X

Tutaj czuć sporo wspólnych cech. Brzmienie ATH jest niejako nausznym odpowiednikiem Heaven VIII, oferując jednak większą przestrzeń i większe wyrafinowanie. Podobne są jednak sposób prezentacji średnicy oraz pewien rodzaj dogęszczenia dźwięku na wyższym basie i niższej średnicy. Heaven VII grają bliżej i nieco bardziej twardo. Oferują jednak lepsze zorganizowanie basu niż ATH-W1000X.

FAD Heaven VII a Beyerdynamic T1 Gen.2

T1 są technicznie sporo lepsze. Choć oferują dźwięk jednak bardziej techniczny niż VII-ki. Beyerdynamic T1 to niemiecka konstrukcja, wspaniale wykonana, ale posiadająca rodowód studyjny. To powoduje, że bezpośrednie przesiadki jasno pokazują większy rozmach T1, większe kompetencje tego modelu. Heaven VII to granie bardziej barwą, klimatem.

FAD

Olasonic NANOCOMPO NANO-D1(B) + FAD Heaven VII i mamy w pełni autonomiczny, bardzo kompaktowy, elegancki zestaw oferujący świetną jakość dźwięku.

Podsumowanie:

Final Audio Design stanęło na wysokości zadania. Opisywany model spełnia wysokie standardy brzmieniowe i estetyczne. Wyposażenie zestawu jest bogate. Jakość zastosowanych materiałów to najwyższa półka. Brzmienie określiłbym jako żywe, przestrzenne, rozdzielcze, z wyeksponowaną średnicą. Są dość wymagające co do jakości nagrań. Wśród modeli armaturowych, jedno-przetwornikowych, to jednak jedne z najlepszych konstrukcji jakie znam. Dla kogo będzie to dobry wybór? Wydaje mi się że dla osób które cenią sobie wysoką jakość brzmienia, mobilność, poczucie wyjątkowości i cenią sobie piękne wzornictwo. Tutaj nie mamy tylko gonitwy parametrów brzmienia ale wartość dodaną w postaci doznać estetycznych. To słuchawki haute couture.

Zalety:

  • wyjątkowa jakość wykonania
  • wyjątkowy design, ponadczasowy
  • przedmiot pożądania
  • żywe, obecne brzmienie
  • znakomita rozdzielczość
  • bardzo dobra przestrzeń
  • znakomite przy muzyce akustycznej
  • wygodne
  • bogate wyposażenie zestawu
  • piękny dodatek do ubioru dla dam
  • dostępne w wersji czarny mat
  • świetne etui w komplecie

Wady:

  • cena jest dość wysoka, ale równocześnie jakość nie budzi zastrzeżeń
  • wymagające co do jakości sygnału
  • pasmo posiada drobne nierówności kładąc nacisk na pewne fragmenty średnicy
  • mogłyby mieć nieco wyższą rozdzielczość

Orientacyjna cena: 2400.00 PLN

Dystrybutor: Fonnex

Strona producenta z danymi technicznymi: http://final-audio-design.com/en/archives/2240

 

Zdjęcia modelu w wykończeniu chromowanym:

FAD Heaven VII-6 FAD Heaven VII-7 FAD Heaven VII-4 FAD Heaven VII FAD Heaven VII-2

Dodaj komentarz